Powstanie Towarzystwa

Szanowni Państwo, drodzy Koledzy, witam Państwa bardzo serdecznie na sympozjum inaugurującym działalność Polskiego Towarzystwa Analizy Muzycznej. Dziękuję, że swoją obecnością w świeżo odnowionej Sali balowej pałacu Tyszkiewiczów Potockich, zechcieli Państwo poprzeć naszą inicjatywę, która chciałabym to wyraźnie i głośno powiedzieć, jest pomysłem moich młodszych kolegów, pomysłem któremu z prawdziwą radością patronuję. A było to tak: już pewien czas temu idea powołania do życia grupy analitycznej zrodziła w głowie pani dr hab. Iwony Lindstedt i ucznia pani doktor pana Marcina Krajewskiego. Dopiero jednak energia pani dr Małgorzaty Gamrat dała ostateczny impuls do realizacji tego pomysłu. Przyszli do mnie i powiedzieli: ma być Towarzystwo. No i stało się! 28 lutego odbyło się zebranie założycielskie Towarzystwa, został wybrany Zarząd i pozostałe jego ciała, o czym informuje kartka dołączona do statutu, który Państwo otrzymali. Dziś oficjalnie Towarzystwo rozpoczyna swoją historię, która miejmy nadzieję, złotymi zgłoskami zapisze się w polskim życiu muzykologicznym. Dodam, że w ciągu najbliższych dni zakończony zostanie proces sądowej rejestracji Towarzystwa, które otrzyma swój identyfikator w Krajowym Rejestrze Sądowym.

Szanowni Państwo, nie istnieje dziedzina muzykologii dyskutowana równie burzliwie, jak analiza muzyczna, której przypisuje się wiele różnorodnych grzechów. Najcięższe zarzuty sformułował swego czasu Joseph Kerman, który już w połowie lat 60-tych uważał, że analiza wydaje się za bardzo zaabsorbowana swoimi własnymi technikami, za bardzo zafascynowana swoją własną logiką i zbyt poddana pokusie swojej własnej prywatnej pedantyczności, aby zająć się dziełem sztuki w jemu właściwych. Mechaniczne, obiektywistyczne podejście do muzyki jest całkowicie niesatysfakcjonujące, ponieważ uniemożliwia pojmowanie jej przez pryzmat doświadczenia estetycznego. Zajmowanie się tylko strukturą – pisał Kerman - prowadzi do zaniedbania innych, ważnych wymiarów muzyki, poprzez które realizuje się jej poruszająca i fascynująca emocjonalność. Izolując dzieło z szeroko rozumianego kontekstu, by badać je jako autonomiczny organizm, analityk oddziela ów organizm z całego systemu, który podtrzymuje jego żywotność.

Poglądy Josepha Kermana były zapowiedzią tzw. muzykologii nowej, która stanęła w ostrej opozycji do analizy nazwanej poztywistyczną, ukierunkowaną na opis techniczny, zamknięty, pozbawiony wrażliwości na kontekst a jednocześnie oblekającej się w szatę metody jedynie naukowej, jedynie słusznej i obiektywnej. Muzykologia nowa dokonała tak głębokiej krytyki i rewizji analizy w jej dotychczasowej postaci, że niektórzy zastanawiali się, czy ma ona w ogóle jakikolwiek sens i czy możemy jeszcze odnaleźć jakieś argumenty przemawiające za jej użytecznością. Dekonstrukcja epistemologicznych przesłanek muzykologii starej dokonana w dużej mierze w kontekście postmodernistycznego kryzysu kultury i pod oczywistym naciskiem etnomuzykologii, gdzie wszystko było inne, zachwiała fundamentami naszej dyscypliny. Między innymi, a może przede wszystkim zakwestionowała centralne dla niej pojęcie dzieła muzycznego, bez którego muzykolog zdaje się być kompletnie bezradny i osamotniony oraz podważyła metodę jego analizy.

Inspirujące i głęboko przemyślane refleksje metodologiczne takich badaczy, jak Lawrence Kramer, Leo Treitler, Lydia Goehr osłabiły nieco ducha muzykologii jako utrwalonej formacji intelektualnej, a wraz z nią ducha analizy muzycznej, lecz nie były w stanie dokonać jej globalnej reorientacji. Co więcej, w latach 80-tych i 90-tych, zwłaszcza w Europie zaktywizowały się grupy analityków i teoretyków dość obojętnych nie tylko wobec postulatów nowej muzykologii, lecz także wobec amerykańskiej tradycji analitycznej jako całości. Wyraźnie dała odczuć się potrzeba poszukiwania europejskiej tożsamości analitycznej i nawiązania do europejskich korzeni jako kontrpropozycji w stosunku do nauki amerykańskiej. Warto podkreślić, że ta sama idea zaktywizowała europejskich etnomuzykologów, którzy nie kwestionując osiągnięć amerykańskich kolegów, odczuli potrzebę pójścia trochę inną drogą. Taki był cel powołanego w roku 1981 do zycia z inicjatywy Johna Blackinga Europejskiego Seminarium Etnomuzykologicznego. A w roku 1985 z inicjatywy Pierre-Marie Sgarda, który zresztą nie był muzykologiem, lecz finansistą powstało francuskie Société Française d’Analyse Musicale a w 1989 odbył się we Francji Pierwszy Kongres Analizy Muzycznej. Jego celem było m.in. rozpropagowanie idei budowy sieci europejskich towarzystw analizy muzycznej. W 1989 roku powstało włoskie Gruppo Analisi e Teoria Musicale, w 1992 Society for Music Analysis w Wielkiej Brytanii, w 1999 Société Belge d’Anayse Musicale w Belgii (Holendersko-Flamandzkie), Gesellschaft für Musik Theorie w 2000 w Niemczech, w 2013 roku w Rosji Rosyjskie Towarzystwo Teorii Muzyki (Общество Теории Музыки “OTM”. Dziś do europejskich towarzystw dołączamy i my, przynosząc ze sobą nasze, polskie doświadczenia jako wkład do europejskiego myślenia o muzyce.

Naszym celem jest rozmawianie o muzyce i nawiązanie dialogu z muzykologami w Europie, przy czym wydaje mi się, że rozmawiać o muzyce można w bardzo różny sposób. Osobiście nie widzę żadnych przeszkód w rozumieniu utworu muzycznego jako dźwięczącej formy i jej pozytywistycznego, technicznego, obiektywistycznego opisu. Nie widzę też najmniejszych przeszkód w hermeneutycznej interpretacji muzyki, w zgłębianiu kontekstu społecznego, psychologicznego, duchowego, symbolicznego czy ekonomicznego. To, jaki rodzaj analizy wybierzemy, to w jaki sposób rozumiemy analizę zależy przede wszystkim od pytań, jakie sobie stawiamy. Analiza jest bowiem tylko instrumentem, którym posługujemy się, by znaleźć odpowiedzi na interesujące nas pytania.

Snując refleksję nad analizą muzyczną, zwłaszcza w dniu powołania naszego Towarzystwa, nie zapominajmy o jej ludycznym aspekcie. Analiza jest zabawą, jest prawdziwą intelektualną przygodą i myślę, że wiele osób tu dziś obecnych nie raz doświadczyło dreszczyku emocji z powodu eleganckiego grafu, pięknego diagramu, udanej statystyki lub matematycznego wzoru opisującego strukturę muzyczną. Skrywająca ducha zabawy, choć jakże wyrafinowana często metodologia stanowi istotę analizy, którą już zawsze będziemy się zajmować w Polskim Towarzystwie Analizy Muzycznej.

Szanowni Państwo, temat dzisiejszego sympozjum nie jest przypadkowy. Polskie Towarzystwo Analizy Muzycznej musi rozpocząć swoje istnienie od słuchania i analizy muzyki Chopina. Miło więc, że naszą inaugurację wsparł finansowo Narodowy Instytut Fryderyka Chopina, któremu serdecznie dziękujemy. A o wprowadzenie w chopinowską tematykę analityczną tematykę proszę teraz panią prof. Zofię Chechlińską.

Sławomira Żerańska-Kominek